Pieniądze „na Czarną Gadzinę”…

spartan3
Pierwsze dni ze Spartkiem – połowa sierpnia 2013 r.

Wiosną 2013 roku moja ukochana Mama, będąc u nas w odwiedzinach, przekazała mi niedużą kopertę… „Weź i schowaj tak, żebyś zawsze miała coś odłożonego… na czarną godzinę… Życie lubi sprawiać nam niespodzianki, nigdy nie wiadomo, kiedy może się przydać. Tylko pamiętaj, to jest „na czarną godzinę”… Na szczęście, póki co, Mamy czarny scenariusz się nie sprawdził, koperta leżała i czekała, a ja tradycyjnie co jakiś czas przeglądałam oferty sprzedaży koni w Internecie. Zazwyczaj podobały mi się izabelowate młode ogierki ras szlachetnych, a więc konie, zupełnie nie odpowiadające ani moim ambicjom, ani umiejętnościom… Na szczęście, byłam już na tyle zaznajomiona z realiami końskiego świata, że przynajmniej zdawałam sobie z tego sprawę. A kopertka wciąż leżała, czarna godzina wciąż nie nadchodziła, a może ją po prostu przegapiłam? I wtedy trafiłam na ogłoszenie o sprzedaży przemiłego 8-letniego hucuła o imieniu Spartan. Właściwie, 3/4 hucuła, z domieszką innych ras. Zresztą, nie miało to już najmniejszego znaczenia…Pierwszy i ostatni raz wtedy poprosiłam męża, by wziął jeden dzień urlopu, bo musimy pilnie gdzieś wyjechać. Po co? Musimy kogoś poznać… No i pojechaliśmy. Rzecz jasna, nie wspomnę, że z opisu wynikało, iż chodzący w rekreacji hucułek wręcz uwielbia ludzi, jest miły, niepłochliwy, chętnie chodzący w samotne tereny, zdrowy jak byk i zupełnie bezproblemowy w obsłudze… „Prawdziwy koń-przyjaciel” 🙂

 To właśnie chciałam usłyszeć! Czasem nawet zastanawiam się, czy ja sobie przypadkiem nie wyśniłam tego opisu sprzedawanego konia z treści ogłoszenia? Może w rzeczywistości były podane zupełnie inne informacje? Np. „koń dla doświadczonego jeźdźca”,  „prawdziwe wyzwanie dla naturalsa” albo „przy odpowiednim podejściu będzie wspaniałym wierzchowcem”?  No nie, pamiętałabym… chyba…

Zobaczyłam Spartana, umęczonego po wielu godzinach pracy, podczas jego półgodzinnej przerwy, kiedy stał osiodłany i przywiązany go płotu. Spał… Po naszym wyjeździe tego samego dnia ten koń znów wracał do roboty, na kolejnych kilka godzin, aż do późnego wieczoru… Podczas tych dwóch godzin, kiedy byliśmy w szkółce, która sprzedawała Spartana, koń nie wykazywał żadnego zainteresowania ludźmi, w ruchach i emocjach był raczej powściągliwy… Nie powiem więc, że między nami zaiskrzyło… Tym niemniej tydzień na zastanowienie był z mojej strony raczej warunkiem formalnym. W głębi duszy już wiedziałam, że będzie mój.

Powiecie, i oczywiście słusznie, że tak się nie podejmuje poważnych decyzji, że wyboru konia, jak zresztą wszystkich życiowych wyborów, należy dokonywać „z głową”. Oczywiście, zgadzam się i osobiście każdemu będę radzić, by przed podpisaniem umowy kupna konia naprawdę w sposób możliwie najdokładniejszy poznał swojego przyszłego przyjaciela, zobaczył jego zachowanie w różnych sytuacjach stajenno-życiowych, sprawdził, czy informacje podane w ofercie opisującej konia, są prawdziwe… I lepiej czasem wziąć kilka dni urlopu, by pojeździć do wypatrzonego rumaka, nie zawsze w umówionych porach i godzinach, podpytać o niego jeźdźców ze szkółki i stajennych…Zobaczyć, jak koń np. odchodzi od swojego stada, jak rusza w samotny teren, jak zachowuje się przy siodłaniu… Jak jest prowadzony w ręku… Teraz już wiem, że to wszystko ma ogromne znaczenie…

Ale 3 lata temu, kiedy zobaczyłam Spartana, po prostu chciałam wierzyć w to, co mi powiedziano… I tyle…

Zatem tydzień później sięgnęłam po kopertkę… Jako że jestem osobą rosyjskojęzyczną, a w moim ojczystym języku „o” nieakcentowane wymawia się jako „a”, to wiadomo już było, na co mam przeznaczyć owe zaskórniaki, i to zgodnie z poleceniem Mamusi

„Pamiętaj, że to jest na Czarną G-a-dzinę!”. I zaliczka poszła 🙂

Potem już było coraz weselej!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wykorzystujemy pliki cookies do prawidłowego działania strony, w celu analizy ruchu na stronie, zapewniania funkcji społecznościowych oraz korzystania z narzędzi marketingowych. Czy zgadzasz się na wykorzystywanie plików cookies? Więcej informacji w Polityce Prywatności

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close