Konie na piedestale, czyli parę słów o pracy z ziemi…

Po powrocie z Sankt-Petersburga naszła mnie pewna refleksja, związana z architekturą tego miasta i jego atmosferą, a także, o dziwo, z pracą z końmi… No cóż, gdziekolwiek jestem, zwracam uwagę z końskie aspekty krajobrazu.

Krążąc godzinami po centrum i obrzeżach północnej stolicy, robiąc po dwadzieścia parę kilometrów pieszych spacerów każdego dnia, tym razem zwróciłam szczególną uwagę na rzeźby i elementy miejskiego krajobrazu,  związane z końmi. Jak się okazuje, w Petersburgu mamy zaledwie siedem pomników, przedstawiających jeźdźców (zawsze myślałam, że znacznie więcej, ponieważ w centrum miasta co i rusz trafiasz a to na Piotra Wielkiego a to na Mikołaja).

Jeździec Miedziany – Pomnik Piotra I

Najbardziej znanym, będącym jednocześnie symbolem miasta, jest Jeździec Miedziany – pomnik Piotra I, wzniesiony nad Newą na Placu Senackim (1782 r, francuski rzeźbiarz Etienne Maurice Falconet).

mednyj_vsadnik
Autor zdjęcia: Mateusz Raczkowski

Historia powstania pomnika, a także ilość mitów, legend i tajemniczych opowieści, związanych z rzeźbą Piotra I, czyni zeń jeden z najbardziej zagadkowych symboli tego miasta. Prace nad stworzeniem Jeźdźca Miedzianego trwały od 1766 roku, kiedy wysłannik Katarzyny II udał się do Paryża, by tam podpisać kontrakt na wykonanie rzeźby z francuskim artystą Falconet, poleconym carycy przez Denisa Diderota. Już wkrótce francuski rzeźbiarz przeprowadził się do Petersburga i zamieszkał w odpowiednio przystosowanym budynku byłych carskich stajni, położonych przy drewnianym wówczas Pałacu Zimowym. Rozpoczęto prace nad pomnikiem. W 1769 roku w okolicach położonej niedaleko miasta wsi Konna Łachta znaleziono ogromny granitowy głaz, nazwany Grom-Głazem. Co ciekawe, dla znalezienia odpowiedniego rozmiaru kamienia, z którego, zgodnie z zamysłem Falconeta, miał być wykonany piedestał  pod pomnik Piotra Wielkiego, w jednej z petersburskich gazet opublikowano ogłoszenie – szukano chętnego, który by znalazł i przywiózł do Petersburga poszukiwaną kamienną bryłę. W nagrodę oferowano 100 rubli – wówczas to była ogromna kwota. Wkrótce na ogłoszenie odpowiedział chłop Semen Wiszniakow, który wskazał miejsce, gdzie od lat znajdował się Grom-Głaz, zgodnie z legendą, trafiony piorunem i właśnie w ten sposób ukształtowany. Swoją drogą, Wiszniakow od dawna miał zamiar pokruszyć kamień na drobniejsze kawałki i posprzedawać je w Petersburgu, gdzie wciąż rosło zapotrzebowanie na granit, lecz kamień nie chciał się poddać dłutu Wiszniakowa. W ten sposób Grom-Głaz doczekał swojego odkrycia przez francuskiego artystę. Transport ważącego ponad 2 tysiące ton głazu trwał prawie pół roku. W miejscu, z którego wydobyto głaz, wkrótce powstał staw, nazwany Stawem Piotrowym.

1024px-Озеро_на_месте_извлечения_Гром_камня
Автор: Витольд Муратов – Сфотографировано загрузившим, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=7834764

Historia powstania tego pomnika jest niezwykle ciekawa i pełna niespodziewanych zwrotów akcji, a także zagadek i niewyjaśnionych faktów. Musiałabym kiedyś opisać ją osobno, może kiedyś, kiedy główny wątek opowieści, którym są jednak Konie na piedestale, nie będzie mnie ciągnął dalej, w stronę końskich motywów architektonicznych. Wspomnę tylko, że istniejąca niemalże od powstania pomnika legenda o tym, że dopóki istnieje na swoim miejscu pomnik Piotra I, dopóty miasto Piotrowe nie zostanie zdobyte przez wroga, wciąż jest aktualna. Pomysł przeniesienia, w celu ukrycia pomnika podczas wojny z Napoleonem, a następnie podczas II Wojny Światowej, nigdy nie został zrealizowany – pomysłodawcy zawsze w porę się wycofywali i do bram miasta, mimo całej jego tragicznej historii, nigdy nie wkroczył żaden najeźdźca.

Nikołaj I 

Co ciekawe, pomnik Nikołaja I został wzniesiony w jednej linii z pomnikiem Piotra I – dzieli je jedynie Katedra Św. Izaaka. Patrząc od strony Newy, widzimy najpierw Piotra I, następnie mamy Katedrę i tuż za nią, na środku Placu Izaakiewskiego – Nikołaja I. Pomniki są usytuowane w ten sposób, jakby Nikołaj gonił Piotra, co natychmiast zostało przekształcone w miejskim folklorze w następujący epigramat: Mądrego głupi goni, lecz Katedra go chroni.

450px-Monument_Nikolay_I_01
Autor zdjęcia: Korzun Andrey from: https://ru.wikipedia.org/wiki

Pomnik Nikołaja I powstał w 1856 roku, tuż po śmierci imperatora, według projektu francuskiego architekta Auguste de Montferranda, lecz jego uroczyste otwarcie nastąpiło w 1859 roku. Autorem 6-metrowej konnej rzeźby był z kolei niemiecki rzeźbiarz Peter Clodt, do którego jeszcze wrócimy w dalszej części podróży po Petersburgu. Konnym modelem w trakcie powstania rzeźby został ulubiony ogier cara Nikołaja – Amałatbek. W XIX wieku pomnik Nikołaja uważano za cud architektury, ponieważ była to pierwsza w Europie konna rzeźba, utrzymująca się wyłącznie na dwóch punktach oparcia, czyli tylnych nogach konia. Pierwszy tego typu pomnik powstał w stolicy Stanów Zjednoczonych w 1852 roku.

Pierwszy konny pomnik w Rosji – i znów Piotr I

Zaczęłam swoją podróż po Petersburgu od innych pomników, przedstawiających jeźdźców, tymczasem pierwszym konnym pomnikiem w Rosji był pomnik Piotra I, wzniesiony w 1800 roku na polecenie Pawła I przed siedzibą ówczesnego cara – Pałacem Michajłowskim.

piotrI_mix.zamok1
Autor zdjęcia: Mateusz Raczkowski

Swoją drogą, Zamek Michajłowski, czy też Inżynerski, znajdujący się w samym centrum Petersburga nad rzeką Fontanką i sąsiadujący ze słynnym Letnim Ogrodem – to jedno z moich ulubionych miejsc w Petersburgu. Pamiętam, jak z wypiekami na twarzy czytałyśmy z moją przyjaciółką Meriem do poduszki opowieść o tragicznej śmierci Pawła I, o zamachu, jakiego dokonano na cara w murach Zamku Michajłowskiego, o tym, jak zjawa nieszczęsnego Pawła krąży po zamkowych korytarzach, straszy nad wybrzeżem rzeki i woła o sprawiedliwość. Odkąd przeczytałyśmy książkę o tajemnicy zamku, naszym ulubionym zajęciem były nocne spacery po parku wokół miejsca zbrodni, zaglądanie do ciemnych zamkowych okien w nadziei na to, że w którymś z nich rozbłyśnie światło zapalonej świecy, a zamordowany car w białej nocnej koszuli i nocnym czepku na głowie powita nas w ciemności okiennych otworów, czyniąc płomieniem świecy znak krzyża.

mix_zamok_noch
Źródło: http://www.nice-places.com/articles/russia/peterburg/772.htm

W 1716 roku z zadaniem wykonania pomnika Piotra I do Rosji zaproszono włoskiego architekta-rzeźbiarza Bartolomeo Karlo Rastrelli. Artysta przybył do miasta wraz z synem – Bartolomeo Francesco, który w przyszłości stanie się jednym z najsłynniejszych artystów Petersburga, tworząc swój niepowtarzalny styl w architekturze. Natomiast przybyły do rodzącego się wśród bagien, założonego przez Piotra Wielkiego miasta, Bartolomeo miał okazję stworzyć popiersie Piotra na podstawie odlewu z maski woskowej, wykonanej z twarzy jeszcze żyjącego cara. To właśnie dzięki niemu wiemy, jak wyglądał założyciel Petersburga. Prace nad pomnikiem trwały również po śmierci Piotra I i dopiero odejście Bartolomeo przerwało dzieło wielkiego rzeźbiarza. Odlewu pomnika dokonał z kolei syn Bartolomea – Francesco, lecz po śmierci Elżbiety Piotrowny los pomnika został przesądzony – gotowe dzieło przerzucano z magazynu do magazynu i dopiero na rozkaz Pawła pomnik wreszcie ustawiono przed głównym wejściem Pałacu Michajłowskiego. Napis na piedestale głosi: Pradziadowi od Prawnuka. 1800.

piotrI_mix.zamok2
Autor zdjęcia: Mateusz Raczkowski

„Nie koń, lecz potwór obły…

– tymi słowami opisał pomnik Aleksandra III na koniu rosyjski pisarz-filozof przełomu XIX-XX wieków Wasilij Rozanow. „Ogromne, potężne i brzydkie… Z obciętym ogonem – po co ten obcięty ogon? I co najważniejsze – jakie zadzisko ma ten koń!”.

Car Aleksander III zasłynął, przede wszystkim, z dwóch powodów. Po pierwsze, za jego panowania Rosja nie prowadziła żadnej wojny, co nie zdarzało się w moim kraju od IX wieku. Po drugie, to właśnie za jego rządów została zbudowana kolej transsyberyjska. W 1899 roku, pięć lat po śmierci cara, Nikołaj II ogłosił konkurs, którego uczestnicy mieli nadsyłać projekty pomników wielkiego cesarza Aleksandra. Pomnik miał być gotowy do 1902 roku, kiedy planowano uroczyste otwarcie kolei transsyberyjskiej wraz z inauguracją pomnika na placu przed Dworcem Nikołajewskim (dziś – Moskiewskim).

aleksander_mram_dvorec
Źródło: http://palmernw.ru/mir-piter/alexandr_3/alexandr_3.html Autor: Возлядовская А.М., Гуминенко М.В., фото, 2006-2015

Zwycięzcą konkursy został Paolo Trubecki, włoski rzeźbiarz rosyjskiego pochodzenia. W trakcie ośmioletniej pracy nad ostatecznym kształtem pomnika Trubecki wykonał aż osiem wariantów rzeźby. Końskim prototypem został rumak samego imperatora Aleksandra. Prace ukończono z dużym opóźnieniem i uroczyste otwarcie nowego pomnika odbyło się dopiero w 1909 roku. Opinie na temat tego dzieła architektury od razu były podzielone. Mieszkańcy miasta uważali, że pierwotnie pomnik zamierzano umiejscowić na Uralu, nieopodal kolei transsyberyjskiej, na granicy Europy i Azji. Z okien pędzącego pociągu zbyt monumentalna postać jeźdźca nie rzucałaby się w oczy tak bardzo, jak na placu w centrum Petersburga. Choć trzeba przyznać, że car Aleksander III rzeczywiście był potężnego wzrostu – 193 cm, tęgiej postury i ogromnej, nadludzkiej siły.

Obraz całego dzieła, a także jego wymowę symboliczną najlepiej oddają słowa Wasilija Rozanowa: „Koń się zaparł… Głowa uparta i głupia. Grzywa o mało się nie zjeżyła. Koń nie rozumie, dokąd go pcha jeździec. A zresztą – nie chce nigdzie ruszać. Ten koń jest okropnym liberałem: nie zwróci swej głowy ani do tyłu, ani do przodu, ani na bok. „Wprowadź reformy, bez tego nie ruszę” – „Ja ci zaraz dam reformy!”… Koń cierpi: Munsztuk niemalże łamie mu szczękę, dolna żuchwa prawie prostopadła do linii głowy. głowa konia jest uparta i tak mało w niej geniuszu, jak w „nas wszystkich”, jak w „całej Rusi”, jak w „naszej inteligencji”. – „Chcę światła!” A ogona brak, ogon ktoś odgryzł tej mądrali. Pomiędzy ogonem, dokładniej rzecz ujmując – brakiem ogona – a złośliwym, wyszczerzonym łbem umiejscowiono ogromny tułów z ogromnymi bokami, takimiż nogami, z brzuszyskiem, jakich zdecydowanie nie znajdziemy u żadnego konia. Trubecki na pewno nie stworzył konia – to nie koń, to diabli wiedzą co!” Widząc, że koń charczy, jeździec stwierdza, że zwierzę postradało zmysły, jest zupełnie dzikie i niebezpieczne, a jeśli nie wolno na nim ruszyć, to przynajmniej należy stać  – nieruchomo i bezpiecznie. I tak się to wszystko zatrzymało, niczym zaparty koń”.

alIII_glowa_konia
Źródło: http://palmernw.ru/mir-piter/alexandr_3/alexandr_3.html Autor zdjęcia: Возлядовская А.М., Гуминенко М.В., фото, 2006-2015

Pomnik utracony 

Kolejnym wizerunkiem jeźdźca w Sankt-Petersburgu był powstały w 1913 roku pomnik Księcia Nikołaja Starszego, autorstwa włoskiego rzeźbiarza Pietro Canonica.

nikolaj_starszy
Źródło: http://dimon-porter.livejournal.com/67751.html

Niestety, w październiku 1918 roku pomnik na mocy dekretu o monumentalnej propagandzie, pomnik uznano za dzieło absolutnie bezwartościowe zarówno z punktu widzenia estetyki, jak i historii, po czym niezwłocznie zlikwidowano. Obecnie w miejscu tego pomnika znajduje się fontanna.

Pomnik niezłomnego Leningradu 

Pomnik konnej armii Wasilija Czapajewa został wzniesiony w oblężonym, umierającym z głodu Leningradzie w zimie 1943 roku. Piszę te słowa i możecie mi wierzyć, że mam łzy w oczach. Z dzienników osób, które przetrwały oblężenie Leningradu, z filmów, z lekcji historii wiedziałam, jak wyglądało życie i nadciągająca zamarzniętymi ulicami wygłodzonego miasta śmierć milionów ludzi – mieszkańców Leningradu… Wiedziałam też, że nawet w takich warunkach ludzie chodzili do pracy, a jak już nie mieli sił, by chodzić, zostawali w pracy na długie tygodnie…  Nie wiedziałam jednak, że wtedy pracowali nad pomnikiem Czapajewa – wierząc, że to, co robią – wbrew wszystkiemu, wśród umierających bliskich i przyjaciół – ma sens! Ta praca mogła być dla nich, bohaterów tego miasta – iskierką nadziei na przetrwanie…

czapajew
Źródło: http://dimon-porter.livejournal.com/67751.html

Kompozycja rzeźby – pędzący na koniu Wasilij Czapajew, z bagnetem w dłoni, z siedmioma żołnierzami, wspierającymi swojego dowódcę – prezentuje moment natarcia Czerwonej Gwardii. Pomnik autorstwa rzeźbiarza Matwieja Manizera był jednym z największych kompozycji w ówczesnym ZSRR – jego wysokość wynosiła 4,5 m, zaś na wykonanie odlewu zużyto 12 ton brązu. Przez lata pomnik wędrował po różnych dzielnicach Petersburga, by ostatecznie znaleźć swoje miejsce na placu przed Wojskową Akademią Łączności w jednej z północnych dzielnic miasta.

Aleksander Newski

Pomnik wielkiego dowódcy Aleksandra, który zasłynął zwycięstwem nad Szwedami w bitwie w 1240 roku, jaką stoczono nad Newą, otwarto w Petersburgu całkiem niedawno – w 2002 roku. Aleksander Newski, książę Nowogrodzki, Kijowski i Władimirski, wielki rosyjski dowódca, kanonizowany przez cerkiew prawosławną w 1547 roku, jest drugą, obok Piotra Wielkiego, symboliczną postacią miasta – to właśnie pod jego dowództwem wojska rosyjskie pokonały Krzyżaków nad Jeziorem Czudzkim pod Pskowem oraz uwolniły księstwa rosyjskie od obowiązku płacenia danin na rzecz Złotej Ordy.

aleksander_nevsky
Źródło: http://sasha-bogdanov.livejournal.com/1713074.html

Rzeźbiarz Walentin Kozeniuk rozpoczął prace nad pomnikiem już w 1967 roku. Idea upamiętnienia wizerunku wielkiego Aleksandra stała się głównym celem całego życia rzeźbiarza, niestety, Kozeniuk nie zobaczył swojego dzieła na piedestale. Po śmierci rzeźbiarza prace kontynuował jego uczeń Aleksander Palmin. Postawa Aleksandra oraz wyraz jego twarzy są odzwierciedleniem słynnej sentencji – Kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie.

„Poskromienie koni” Klodta na Moście Aniczkowskim

W ten sposób truchcikiem zwiedziliśmy wspólnie wszystkie miejsca w Petersburgu, gdzie można spotkać jeźdźców na postumencie. A jednak koni w tym miejscu jest znacznie więcej – tyle że niekoniecznie osiodłanych. Najsłynniejszą „konną kompozycją” miasta z pewnością jest dzieło Piotra Klodta von Jungersburga „Poskromienie koni”, przedstawiające cztery sceny z procesu ujarzmienia konia przez człowieka.

Pomysł stworzenia rzeźb konnych, będących ozdobą Petersburga, zrodził się w 1832 roku. Zamówienie trafiło do młodego wówczas rzeźbiarza-samouka Piotra Klodta, który natychmiast przystąpił do jego realizacji. W listopadzie 1841 roku pierwsze dwie rzeźby ustawiono na Moście Aniczkowskim, łączącym brzegi Fontanki na Newskim Prospekcie. Tłumy zachwyconych mieszkańców Petersburga gromadziły się wokół wzniesionych na wschodniej stronie ulicy kompozycji. Po drugiej stronie rzeźbiarz tymczasowo ustawił gipsowe kopie tych samych pomników, wytrwale pracując nad ich odlewem w brązie. Dziesięć lat później Klodt wreszcie wykonał brązowe odlewy rzeźb z zamiarem ustawienia ich po drugiej stronie ulicy, lecz świeżo wykonane rzeźby wpadły w oko Fryderykowi Wilhelmowi IV Pruskiemu. Car Nikołaj postanowił sprezentować gotowe rzeźby i już wkrótce powędrowały one do Berlina, gdzie stanęły przed wejściem do siedziby króla. Klodt niestrudzenie walczy o odlew kolejnych rzeźb i już rok później konne kompozycje znów są gotowe. Jednak i tym razem miasto Piotrowe nie miało szczęścia – zobaczył je król Sycylii Ferdynand II i zapragnął mieć je u siebie w Neapolu. Car po raz kolejny poddał się namowom gościa z zagranicy, a Petersburg znów czekał na zakończenie dzieła wielkiego rzeźbiarza. Jednak, jak się okazało, długie oczekiwanie bardzo się miastu opłaciło. Klodt postanowił, że zamiast kopii dwóch pierwszych rzeźb, wykona kolejne pomniki, przedstawiające następne etapy poskromienia zwierzęcia przez człowieka. Zatem po osiemnastu latach ciężkiej pracy, w 1851 roku konna kompozycja na Moście Aniczkowskim została ukończona.

Według zamysłu artysty, rzeźby przedstawiają kolejne etapy ujarzmienia dzikiego konia. Autor bezbłędnie oddał strach, gniew, walkę i pierwsze próby podporządkowania dzikiego stworzenia. Artysta tworzył gipsowe postacie koni, odwzorowując arabskie rumaki z carskiej stajni, w tym – ulubionego ogiera Nikołaja I Amałatbeka. Przyglądając się rzeźbom, zobaczymy najdrobniejsze szczegóły budowy końskiego ciała – jego mięśnie, żyły, wyraz oczu oraz ruch, utrwalony w brązie. Podobno odwiedzający pracownię rzeźbiarza car Nikołaj stwierdził, że rzeźby Klodta są nawet lepsze od jego wspaniałych ogierów.

Chciałabym pokazać najlepsze zdjęcia, jakie udało mi się znaleźć – trafiłam na stronę wspaniałego fotografa http://timag82.livejournal.com/76563.html?thread=3045395, zajmującego się fotografią miejską. Mam nadzieję, że zdjęcia jego autorstwa pozwolą zobaczyć całe piękno, dynamikę i pasję, jakie widzę w tych dziełach sztuki.

Pierwsza grupa prezentuje mężczyznę, prowadzącego dzikiego konia – koń próbuje się wyrywać, człowiek stara się utrzymać zwierzę. Atletyczna budowa chłopaka każe mi wierzyć, że to mu się udało… Jednak chyba w tej sytuacji przydałoby się wędzidło…

klodt1
Źródło: http://timag82.livejournal.com/76563.html?thread=3045395. Autor zdjęć: Timur Agirov

No i mamy je – już w kolejnej rzeźbie. Koń w ogłowiu, z wędzidłem w pysku i mocno ściągniętymi pod żuchwą wodzami staje dęba. W oczach przerażonego zwierzęcia widać gniew, determinację i gotowość do walki. Moim zdaniem, chłopak naprawdę się naraża…

klodt3
Źródło: http://timag82.livejournal.com/76563.html?thread=3045395. Autor zdjęć: Timur Agirov

W tym zbliżeniu możemy dokładnie zobaczyć ułożenie wędzidła w pysku konia, ogromne nozdrza i wielkie, przerażone oczy… Spójrzcie, z jaką dokładnością rzeźbiarz oddaje każdą żyłkę na końskiej głowie, zmarszczki nad górną wargą… Dopiero dzięki autorowi tych zdjęć możemy docenić ogromny talent młodego rzeźbiarza. Zapewniam, że zatrzymując się pośrodku mostu na Newskim Prospekcie i patrząc z dołu na piękne rzeźby Klodta, ciężko jest dostrzec ich każdy szczegół. Tłum ludzi, pędzący chodnikiem w każdą stronę, szum ulicy i samochodów zakłócają odbiór tego pięknego dzieła.  Myślę, że najlepiej byłoby przyjść na Most Aniczkowski o świcie, kiedy miasto na parę godzin zamiera, a szaro-różowe niebo nad Petersburgiem stanowi idealne tło do podziwiania pięknych rzeźb wielkiego artysty.

klodt4
Źródło: http://timag82.livejournal.com/76563.html?thread=3045395. Autor zdjęć: Timur Agirov

Trzecią grupą kompozycyjną stanowi człowiek z częściowo osiodłanym koniem, trzymanym na wodzy. Na kopytach widzimy podkowy, oprócz ogłowia – widać popręg i skórę niedźwiedzia, służącą zapewne za siodło. Koń wciąż nie chce się poddać człowiekowi, i mimo że podkuty i osiodłany, ponownie podejmuje walkę o wolność. Jednak w postawie człowieka widzimy absolutną pewność siebie, chłopak stoi wyprostowany, mocno trzymając wodze i ściągając zbuntowane zwierzę na ziemie.

klodt5
Źródło: http://timag82.livejournal.com/76563.html?thread=3045395. Autor zdjęć: Timur Agirov

Czy tym razem jemu się uda?

klodt6
Źródło: http://timag82.livejournal.com/76563.html?thread=3045395. Autor zdjęć: Timur Agirov

Otóż, chyba jednak nie. Na ostatniej rzeźbie z tej kompozycji widzimy, że koniowi udało się wznieść nad człowiekiem, chłopak znalazł się w bardzo niebezpiecznej pozycji – na ziemi, tuż pod przednimi kopytami ogromnego zwierzęcia.

Krótka i w genialny sposób przedstawiona historia na temat relacji konia i człowieka. Perspektywa, jaką ukazuje nam ostatnie zdjęcie tej kompozycji, daje jednoznaczny obraz wyższości konia nad człowiekiem. Nawet największy atleta nie jest w stanie za pomocą siły i przymusu wygrać z tym zwierzęciem. Człowiek fizycznie jest słabszy od konia – wniosek prosty i, niestety, dla wielu z nas wciąż nieoczywisty…

klodt7
Źródło: http://timag82.livejournal.com/76563.html?thread=3045395. Autor zdjęć: Timur Agirov

No ale przecież miało być o pracy z ziemi… I chyba trochę jest, zwłaszcza jeśli przyjrzymy się historii, opowiedzianej nam przez genialnego Klodta.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wykorzystujemy pliki cookies do prawidłowego działania strony, w celu analizy ruchu na stronie, zapewniania funkcji społecznościowych oraz korzystania z narzędzi marketingowych. Czy zgadzasz się na wykorzystywanie plików cookies? Więcej informacji w Polityce Prywatności

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close